Feeds:
Wpisy
Komentarze

Myślę, że formuła tego miejsca skończyła się bezpowrotnie. Nie umiem przekonać się do dalszych wpisów, a kontynuacja jakichkolwiek innych – jeśli uda mi się zmobilizować – ewentualnie nastąpi w innym miejscu.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Mam nadzieję, że gdzieś, kiedyś spotkamy się…. pod jaśniejszymi gwiazdami.


20180718_213832

czy….

..kogoś poza mną też wkurwia, że tu zionie ciszą na sto wiorst?

Bo mnie na przykład okropnie.
W związku z czym oddalam się piec kulebiaki.

p.s. proszę się  nie zniechęcać faktem, że zamiast zdjęcia kulebiaków wrzucam foto własnoręcznie udzierganego kimchi.

p.s. 2 Frau Be, wraaaaaaaacaj!!!……..

kimchi

beyond reality

No żesz piędrolę w tę i nazad – czytam o kolejnych zmaltretowanych, skatowanych, porzuconych przez ludzkie ścierwa zwierzętach, patrzę na pokrwawione, rozpaczliwie smutne i wystraszone oczy i mordy – i ryczę, oczywiście, no bo jak nie ryczeć? czego trzeba nie mieć w sercu, żeby nie ryczeć… serca właśnie, chyba, tak sądzę.

Czytam o kolejnych uratowanych, wykurowanych, wyhołubionych i wyciągniętych za czubek  ogona spoza Tamtej Strony przez zajebistych Ludzi zwierzakach, patrzę na oczy pełne ciepłego oddania i miłości, i te zwierzęce, i te ludzkie – i ryczę, oczywiście, no bo jak nie ryczeć?.. udało się przekląć klątwę, pogonić Złe, uratować jeszcze jedno kosmate mniej lub bardziej życie.

Czytam, patrzę, słyszę o czułości i opiece, o uczuciu płynącym z dotyku w dotyk, ze spojrzenia bez słów a rozgrzewającego jak ogień w mroźną noc; o jedności bez barier, trosce i wspólnocie bez względu na życiowe sztormy – i ryczę, oczywiście, no bo jak nie ryczeć….

Stoję w cichej, lodowatej ciemności za oknem, dławiąc się łzami. Wewnątrz jest wszystko, za czym tęsknię.

We mnie – tylko lęk.

Czy coś roztrzaskało się we mnie już na tyle nieodwracalnie, że nie odnajdę drogi ku światłu i ciepłu?

Czy strach już tak dalece mnie pochłonął, że nie odnajdzie mnie to wymarzone, wytęsknione światło, ciepło, jedność?….

cathedral

shadow rising

life among the ruins

spadają
jedna za drugą
gasną w cieniach, kaleczą swoje światło
o ziemię,
umierają…

spadają
jedno po drugim
gasną cicho, żeby już nikt nie słyszał
jak płaczą,
nigdy nie miały szans….

marzenia i gwiazdy
pobladłe jednako
spadając z przestworzy podobne są ptakom
wpół lotu trafionym wprost w serce bijące.
Aż jęknął mrok czernią
gdy pękło w nim Słońce….

re-birth, re-build….

czy to jest dom?
czy ciepło serca
może się gnieździć wszędzie, gdziekolwiek?
czy to jest azyl,
gdzie strach przed jutrem
można wystawić za drzwi, zapomnieć?

czy to jest miłość? która utyka
na bruzdach wspomnień, karmiona żalem;
a którą czuje się pod palcami
jak kształt znajomy, lecz jakby dalej?…

czy to jest droga, z której się wraca,
czy można dotrzeć w głąb, aż do sedna,
tak, by nie było nikogo więcej
jak tylko siła w dwóch sercach jedna?…

owoce Zimy

if you dare

zedrzyj ze mnie cienką warstwę słonecznego blasku
a zobaczysz co się kryje za fasadą światła
jeśli masz odwagę zajrzyj głębiej w moje oczy
to czym jestem to iluzja wewnątrz jest prawdziwa maska

jeśli masz odwagę przepłyń moje myśli
a zobaczysz brzeg nieznany pod ciemnym Księżycem
może serce twoje szarpnie się w przestrachu
gdy cię w dłonie moich uczuć nagle schwycę?..

jeśli masz odwagę zamknij moje oczy
pocałunkiem który rzuci odprysk światła w cienie
bo inaczej któż powstrzyma przypływ Nocy
skoro sama tego Mroku wewnątrz nie odmienię?…

_DSC7296

http://www.youtube.com/watch?v=55kY3oX8mJ0

Kopiąc głęboko, bez słów, bez tchu
znajdujesz noc – tę noc bez snów;
piachem ze ścian
studni bez dna
wgryza się w oczy, knebluje płacz
Kopiąc zbyt mocno łamiesz sens wiary
garściami z duszy wyrywasz strach,
wrośnięty dumą w milczenie dnia..
Warstwami ziemi wyrasta mur
za drzwiami czeka skulona mgła,
spod drzew wypływa wzburzona, trwa
ponad ciałem, zapiera dech..

Jak kamień bólu toną wspomnienia
dłonie do kości porasta mech..
Przykute skrzydła do wiatrołomu
gdy czas powrotu wzrasta we krwi
zadygotały pamięcią sztormu
kiedy się życie następne śni..
A wspomnieniami więzi się zrywa..
dalej niż przyszłość podąża myśl;
blisko do Bramy, droga mnie wzywa,
do dna tęsknoty tak strasznie iść..

 

IMG_2002

 

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=bhzJO34SCoc