Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Październik 2009

It's all the past

może to właśnie
miało tak być
i tak się skończyć – nienarodzone
otwieram oczy – w  źrenicach świt
i krzywdy ziarna
niepoliczone
Już nie mam skrzydeł
by wznieść się z wichrem
twojej niemocy
i wyobraźni
już nie mam skrzydeł
dla twojej pieśni
nuty pomarły
jak rzeczy zwykłe
kiedy usłyszysz
w kocim futerku
trzask skry co z palców
moich się sypie
nie pytaj burzy wygasłych blasków
kiedy powrócę
lecz spytaj przy kim

boisz się wspomnieć
boisz pamiętać
krzyczysz na niby
dławisz się w pętach
zrozum że wola
wiąże na zawsze
i nie ma kresu
w oplotach Węża
padł kto się cofnął
umarł kto odszedł
lecz to co wolne
zawsze zwycięża

drogi stracone
wyschło u źródła
co niemożliwe – skreślone zdradą
otwórz się w sobie dla świadomości
w którą się cienie
i światła kładą
kiedy zobaczysz
w kruchym krysztale
błysk niczym uśmiech
wbity wytrwale
nie pytaj burzy straconych sztormów
i mnie też o nic
nie pytaj wcale

i nie zatrzymasz
choćby słów szańce
w milczeniu pieszczot
rosły kłem smoczym
i nie uwięzisz
zbyt słaby uchwyt
łatwo go strzaskać
trudniej go poczuć
i nie zatrzymasz
choćby spojrzenie
rwało się w cwale
do gardła skacząc
idź dokąd pragniesz
ale się nie łudź
że kiedykolwiek
coś ci wybaczą

piórem skażony
wodą spłukany
zrozum co ważne
odszukaj sedno
tam gdzie nie było
przenigdy wiary
jest miejsce tylko
na serce jedno

i nie zatrzymasz
dróg gdzie ja pójdę
tam gdzie wezwanie zaczyna bieg:
uwolnić miłość to jakby z światła
nad ciemnym morzem zrodził się brzeg
słów już nie rzucaj
w ugór jałowy
deszcz tu nie wskrzesi
ziarna żadnego
już jestem dalej
niż sięga oddech
wyżej niż zdołasz
siegnąć po niebo

a gdy zobaczysz
w kocich stóp śladach
rytm moich westchnień
– nie słuchaj kroków
na bruku mokrym
jest pusta przestrzeń
za twoim oknem
gdzie z wysokości
– pióro opada….

Read Full Post »

Kulinarny szok poznawczy

ironia maleńka taka

Zdzieram kartki z kalendarza, czytam przepisy (czasem są całkiem niezłe). Po kolei leci:
– szczupak w śmietanie;
– kurczak w szpinaku (brrr…);
– żurek w chlebie;
– pies w podróży.
I tutaj się zacukałam.

Okazało się jednak, że to nie przepis na psinę z grilla, na przykład, lecz porady, jak uprzyjemnić psu i sobie podróż autem.
Uff…

Z małych ironii życiowych, ciąg dalszy:
prawo „A Taki Rympał”:
„Jeśli zaplanujesz z Przyjaciółmi wypad na grzybobranie i pieczenie kartofli w ognisku, a pogoda do dnia planowanej eskapady roztacza urok babiego lata, to jest pewne jak w banku, że w dzień wyprawy zacznie lać i skończy późnym popołudniem w niedzielę tydzień później”
CBDU.

Read Full Post »