Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for Marzec 2010

wiem że do mnie kiedyś wrócisz
szarym pojawisz się cieniem
wiem że będziesz mnie witać znów kiedyś
swym ciepłym i czułym mruczeniem


wiem że do mnie kiedyś wrócisz
znowu pogłaszczę pasiaste futro
lecz wiem i to, że dziś już nie zdołam
i że nie zjawisz się także jutro…


wiem że poszedłeś za Tą, co Odeszła
za Jej pieszczotą, uśmiechem
i wierzę, że znalazłeś Jej ślady
wraz z twoim ostatnim oddechem


i wiem też że miałeś życie
tak przepełnione Miłością
że twoja ostatnia droga
nie może się skończyć nicością


wiem że znów do mnie wrócisz
podnosząc sztandar ogona
lecz wiem też, że do tamtej pory
tęsknoty nie zdołam pokonać…


pamiętaj –  po Tamtej Stronie
myśl moja i miłość cię wiedzie
choć w drodze ku lepszym światom
zechciałeś dziś mnie wyprzedzić..

Read Full Post »

Jakoś tak wyszło, że się przerzucam z nastroju w nastrój: od opowiastki o Kotach do kolejnego doła związanego z drugą największą stratą w moim życiu..

I wychodzi dalej na to, że nic nie poradzę. Minione tygodnie to balansowanie pomiędzy skrajnościami, próby odzyskania równowagi – póki co, bezskuteczne..

Zwykłam mawiać, że mój wisielczy humor to jedyna rzecz, która chroni mnie przed popadnięciem w obłęd wobec tego, co dzieje się wokół mnie; ale też prawdą jest to, że im głębszy dół, tym bardziej rozpaczliwe staje się to poczucie humoru. I chyba faktycznie stanowi dla mnie swoistą osłonę przed wydarzeniami, które są w stanie strzaskać każde Lustro..


To nie tak miało być….. zupełnie nie tak, wiesz o tym, prawda, Mamo?..

Trzaskający w piecu ogień, drzewa owocowe za oknem, Koty siedzące na parapecie, chleb wyrastający w duchówce i herbata dymiąca w kubkach… to miało być – tutaj, od teraz – dla Ciebie i dla mnie.

Odechciewa mi się chcieć – bez Ciebie. Tak, wiem, że nie przeżyję swojego życia w Twoim życiu, wiem, że muszę, powinnam chcieć dla siebie samej, dla swojej przyszłości – co z tego jednak, skoro Ty jesteś już moją przeszłością..

Ja pękam, Mamo – jak nadtłuczone Lustro, kawałek po kawałku, zmarznięta do kości, zesztywniała od chłodu, poobijana samotnością..

Nie umiem opanować odruchów:  późnym wieczorem chwytam za telefon, by do Ciebie zadzwonić, opowiedzieć o minionym dniu, chociaż Twój telefon leży obok mnie – wygaszona, martwa komórka, zdezaktywowany numer…

Nie usunęłam z pamięci telefonów Twojego numeru i numeru naszego Domu – nie umiem tego zrobić, bo to jakby całkowite potwierdzenie Twojego nieistnienia.. a przecież nie umiem się z tym pogodzić!..

Sto i jedna maleńka i duża rzecz w ciągu doby przypomina mi Ciebie: nierozwiązana krzyżówka w cotygodniowej Angorze, przejęty od Ciebie sposób zaparzania herbaty, smak potraw, które obie lubiłyśmy; żeby już  nie wspomnieć o Twoich zdjęciach, z których patrzy na mnie Twoja śliczna, pogodna twarz..

Smutek na pyszczkach naszych Kotów: One wiedzą, czują i..tęsknią.. Łowią twój zapach w powietrzu, nasłuchują Twoich kroków, prężą grzbiety, których Ty już nie pogłaszczesz..

A propos zapachu.. Znikł z Twoich rzeczy prędzej, niż zamknęły się Twoje oczy… Otwieram szafę z Twoimi ubraniami, ale czuję tylko aromat skórki pomarańczowej i lawendy, pozbawiony Twojego osobostego, niepowtarzalnego zapachu, pozbawiony ciepła.. Jakbyś Odchodząc, zabrała ze sobą wszystko to, co stanowiło Ciebie – całkowicie, do końca, bez reszty.

Pozostał mi śnieg, który nie topnieje w moim sercu.

Ból, którego nie umiem zwalczyć.

I Tęsknota, która odgryza ze mnie kawałek po kawałku dzień za dniem i noc po nocy.

Read Full Post »

… ja tu przyszedłem umyć kolegę!


..o właśnie, tak się nadstaw. Tu masz brudne!!

…… no ale nie zasypiaj mi tu!…

…teraz za uszami….

..a to ja przy okazji zrobię sobie manicure…

…pokaż Kotku, co masz w środku…..

..a potem była zmiana….

…i dziobał szpak bociana….

..pokaż, niech Cię obejrzę…. może być.

…i w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku….

..możemy iść spać : )

Dobranoc : )

Read Full Post »

Przykuta do Brzegu

Tam gdzie Ty płyniesz
ja jeszcze nie mogę
jeszcze nie dla mnie ten wiatr
mnie inną pisano drogę
przepowiedzianą w łzach

tam gdzie Ty płyniesz mnie nie ma
i brzegu Ci nie rozjarzę
tęsknotą w głos wyję niema
od bólu minionych zdarzeń

tam gdzie Ty płyniesz jest słońce
a dla mnie zostały cienie
Twój zapach popłynął wraz z Tobą
zgubiłam już jego wspomnienie

kiedy  Ty płyniesz ja płaczę
za moim Źródłem straconym
choć znów Cię spotkam to nigdy
w tym życiu Cię nie zobaczę

zaczekaj tam gdzie dopłyniesz
choćbyś szła dalej w Światło
jeszcze nieprędko tam dotrę
spotkać się będzie niełatwo

tam gdzie Ty płyniesz mnie nie ma
i nie ma już przy mnie Ciebie
straciłam z Tobą część tchnienia
i pożegnałam część siebie.


**********************************

http://www.youtube.com/watch?v=dj7CWLz5LwY&feature=related


Read Full Post »

tchnij oddech w noc
niech płonie z ciszą
zebrany w dłoń u brzegów szeptu
jest tyle zdarzeń ile snów
co w mroku się kołyszą

obejmij czas
niech zmyli krok
poplącze ścieżki w cieniach
zatrzymaj to co razem z krwią
przepływa przez nas i nas zmienia

i pozdrów świt
spod bramy dnia
niech się nie zdarzy jutro
z palców twych spijam krzyk i dreszcz
ten smak co trwa tak krótko

pamiętaj mnie
kiedy się już zakończy
atrapa współistnienia
zostawię ci zielony błysk
i słony ból spełnienia.

Read Full Post »

…na początku było nas dwoje…..


..a o tym Trzecim tylko słyszeliśmy:  że młody i że wariat.


Pewnego lutowego dnia stanęliśmy jednak nos w nos i oko w oko…

..i o ile my, chłopaki, od razu się polubiliśmy, to płeć piękna okazała się być bardziej oporna. Ot, babskie fochy…


…które jednak trwały niezbyt długo wobec mojego zniewalającego uroku osobistego. Wkrótce legła u moich stóp…


.. biorąc słuszny przykład z Dużego Kota.

Przyznam, że początkowo bardzo działał mi na nerwy, jednak na szczęście szybko nauczyłam smarkacza naczelnej zasady „nie przeszkadzać w drzemce” – teraz wystarczy jeden drobny, ale znaczący gest łapką…

..natomiast Mamoń jak zawsze zniesie wszystko – załamuje go tylko pusta miska.


Po cichu się przyznamy: śpimy we trójkę na łóżku Dużej…


…ale jak tu nie skorzystać, skoro ona tam ma koc elektryczny?!….

Po okolicy już poszła fama, że nowi przyjechali, ale póki się zdecydowanie nie ociepli, kontaktów towarzyskich raczej nie będziemy zacieśniać.


..a poza tym, jak to mówią, i mają świętą rację – może i wszędzie dobrze, ale w domku najlepiej!

Read Full Post »