Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘koty nerwy i milczące telefony ;)’

Ano właśnie. Jak? Jak powstrzymać herzklekot, zimne poty i szmery w okolicach splotu słonecznego, gdy podczas mojej trasy z Pakistańczykami dzwoni do mnie  Dobry Człowiek, Który Został Z Moimi Kotami ; ), i BARDZO POWAŻNYM tonem mówi tak:

– Wiesz, zauważyłem dziwną rzecz u Kotów…

Zdrętwiałam natychmiast. Zrobiło mi się słabo, duszno; mróz złapał mnie za serce, dławienie za gardło, oczyma duszy mojej widzę ukochane Futra pokryte TAJEMNICZĄ MAZIĄ Z KOSMOSU (kto oglądał „Blob: Zabójca”, wie, co mam na myśli ;>), powykręcane jakąś tajemniczą francą, w najlepszym razie zainfekowane morderczym grzybem, który np. wylazł z klopa. A Kolega rozkosznie kontynuuje:

– … bo wiesz, one do jednej kuwety robią tylko siku, a do drugiej tylko klocki. Ciekawe, czemu…

Tak mi łomotnął głaz narzutowy z serca, że jeno podłoga jęknęła… Nawet nie miałam siły ni serca, by Kolegę ochrzanić za stresowanie nerwusa ; )

Lecz jest to zdecydowanie przypadłość tych, którzy mają kogoś do kochania i opiekowania się:  tak bardzo chcemy prewencyjnie usunąć wszelkie kłody spod ich nóg, wszelkie potencjalne nieszczęścia, że w wymyślaniu tych zagrożeń wychodzimy daleko przed szereg i wpadamy w bagno czarnowidztwa. Jak wówczas, gdy ktoś mi bliski nie odbiera zbyt długo telefonu bądź nie odpowiada na sms – natychmiast wyobrażam sobie rozmaite wypadki, zamiast spokojnie założyć, że właśnie śpi, zasiada na tronie bądź dłubie w uchu i przegląda gazetkę reklamową, wyłączywszy uprzednio dźwięk w telefonie..
Usilnie próbuję jednak NIE zwariować….

Read Full Post »